Link 9 marca 2010 :: 00:35
Dzień Kobiet! :)
Jest Unplugged, wino, Martini z oliwkami i nie wiadomo, co Kacek jeszcze przyniesie. Ogólnie pijemy, śpiewamy, tańczymy, robimy zdjęcia i jest zajebiście. Jesteśmy lekko wstawione czyt. pijane, co nie przeszkadza na odbywanie poważnych i mniej poważnych rozmów.
Martini z oliwkami smakuje wyśmienicie i w zasadzie nie chce mi się zastanawiać nad nikim i niczym innym!
Jest dobrze! Niech żyje dzień kobiet. Ostatni sprawdzian dla P.
- Wered
Komentuj (6)
Link 2 marca 2010 :: 14:49
Czasem przychodzą takie dni, że człowiek siada i zastanawia się dokąd właściwie zmierza. Gdzie i za jaką cenę.
Próbuję odnaleźć w sobie dobroć i cierpliwość, którą miałam dla ludzi. Nie tylko dla Piotrka.
- Wered
Komentuj (6)
Link 20 lutego 2010 :: 11:27
We dwoje nie można się bać. We dwoje można tylko KOCHAĆ.
Nie boję się. Ufam. Jest jednym z najpiękniejszych hm... zdarzeń?, jakie spotkało mnie w życiu. Akceptuję go całego, takim, jakim jest.
Miłość do Piotrka nauczyła mnie wiele. Wiele ciepła i wyrozumiałości. To nawet nie jest tak, że myślę sobie, że będzie dobrze. Ja to po prostu wiem. Przychodzą czasem gorsze dni, jasne, jestem tylko człowiekiem. Ale ten człowieczek wie głęboko w środku, że taka miłość zdarza się tylko raz... więc będzie dobrze. Już jest dobrze. Wychodzimy z tego. Cało i zdrowo. Bogatsi o nową wiedzę. Mądrzejsi. Silniejsi.
Już wiemy, jak to jest znaleźć się w ciężkiej sytuacji. Już wiemy jak reagujemy. Za to też się Kochamy. Bo łatwo się Kocha za rzeczy piękne i proste. Sztuką jest Kochać kogoś pomimo.
W życiu wszystko ma swoje miejsce i czas. Wszystko dzieje się po coś. By nam coś uświadomić, byśmy coś zrozumieli. Dziś wiem, że umiem przeżywać ten związek głębiej. Mniej powierzchownie. Myślę, że właśnie tego miałam się nauczyć. Oboje mieliśmy. Być może wcześniej to była miła zabawa, taka świadomość "zwiążmy się na stałe". Teraz rozumiemy więcej. Jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce, na pewno przeżyjemy ją dojrzalej. To już nie tyle zachwycanie się sobą, choć oczywiście też. Ale... pewna spójność. Ciężko mi to opisać.
Jest dobrze. Nie popędzam, bo sama nie czekam. Cieszę się tym, co mam. Cieszę się, że jest przy mnie, cieszę się, że mogę go Kochać.
Cudownie jest usiąść w środku burzy i nagle przestać się jej bać. Usłyszeć ciszę. Uspokoić się wewnętrznie. I wiecie co? Wtedy wschodzi słońce...
Bo najpierw trzeba zacząć od siebie. Zawsze od siebie. Nie możemy wymagać miłości od drugiego człowieka na siłę. Nie możemy wymagać zapewnień. Ale zawsze powinnyśmy zaczynać od siebie.
To tak, jakby człowiek nie znający pewnych praw chciałby zapalić świecę, ponieważ znudziło mu się siedzenie w ciemnym pokoju. Ale mówi sobie: zapalę świecę, kiedy zrobi się jasno. Tłumaczycie mu więc prostą rzecz: Nie, najpierw musisz zapalić świecę, by zrobiło się jasno.
Tak samo jest z miłością. Nie możesz jej chcieć by Kochać. Musisz Kochać, by ją dostać.
Taka prosta rzecz, o której wydaje mi się często zapominamy....
Puf, refleksyjnie dziś.
Guns N'Roses "This is Love"
- Wered
Komentuj (8)