Wered

Link 25 stycznia 2012 :: 10:55

Mojemu maleństwu udało się wystraszyć nas po raz kolejny. A raczej, nie Groszkowi, tylko mojej macicy, która chyba upodobała sobie raz na miesiąc troszkę nas "postymulować".

Od trzech dni miałam bardzo dokuczliwe bóle w prawym boku, ale generalnie w ciąży to bywa standard. Nie boli cały brzuch? Ok, to nie skurcze. No, ale bolało tak, że ciężko było siadać i chodzić. Więzadła. Rozluźniona miednica i podnoszenie się wątroby. Pysznie.
W nocy zaczął boleć mnie lewy bok, a rano niestety macicę miałam jak kamień. Twarda, bolesna, coś a'la skurcze, jak na okres... Czy muszę pisać z jakimi uczuciami wiąże się dla matki takie zjawisko? No-spa, luteina i leżymy. Na szczęście przeszło!!!
Boże, ile jeszcze takich akcji przed nami :/ Generalnie staram się nie panikować, ale jak tu nie zareagować na takie sygnały? Moja ginekolog mnie znienawidzi :P

Oby już było dobrze. Proszę.

- Wered
Komentuj (4)



Link 21 stycznia 2012 :: 17:00

Ok, przyznaje się. Zamiast wkuwać obejrzałam w Internecie wszystko, czego będzie potrzebowało moje dziecko. Od pieluch po wózki. Nawet tapety i naklejki na ścianę są już obcykane. Czy muszę pisać, jak wielką radość mi to sprawia? ;-) Ta świadomość, że razem z P. będziemy rodzicami, którzy stworzą świat swojemu maleństwu. Ciepły i kolorowy świat, który powita go w bardzo przyjazny sposób :-).
Wiem, jakiej firmy chciałabym wózek, ale zupełnie nie wiem, który model. Jest tyle do wyboru! Chciałabym pojechać z P. do sklepu i przekonać się, który najlepszy. Potrzebujemy solidnego brum-bruma na miejskie chodniki, który sprawdzi się również w podróży. Także zainwestujemy w Teutonię. Sprawdzona, znajomi przetestowali i polecają. Fotelik, łóżeczko, przewijaczek, wanienka... Łiii!!! :-D
Oj, zbzikowałam. Wiem :-).

- Wered
Komentuj (6)



Link 19 stycznia 2012 :: 10:23

Muszę przestać się denerwować. Ostatnio stresuję się tyloma rzeczami. Niekoniecznie pozytywnie wpływa to na moje dziecko. A ono jest teraz najważniejsze! Wiktorek już regularnie kręci się w brzuszku, ma swoje fazy snu i czuwania. Najmocniej kopie, kiedy mama kładzie się spać, jakby wtedy zbierało mu się na figle :-). Czasem w ciągu dnia muśnie mnie lekko, albo zmieni pozycję, jak jakby chciał powiedzieć: jestem z Tobą Mamusiu.

I teraz Wiktorek jest najważniejszy! Skończyliśmy właśnie 22 tydzień, co oznacza, że równo dziś zaczyna się 6 miesiąc. Nieprawdopodobne! Muszę bardzo na siebie uważać, Wiktorek jeszcze dłuuugo musi zostać w brzuszku.

Czasem tylko ciężko opanować bum hormonalny. Jak dziś, kiedy zrobiłam mu awanturę o nic. Dosłownie o nic. Jest mi teraz przykro i źle, najchętniej wtuliłabym się w niego i poczuła jego zapach. Kojący i łagodny. Ale nie mogę, bo wyszedł i wróci dopiero wieczorem :-(. Także zostałam sama z moimi przykrymi myślami i może dobrze. Przynajmniej je zrozumiem.

A wczoraj P. pierwszy raz poczuł ruchy Wiktorka. Bardzo wzruszające przeżycie :-).

- Wered
Komentuj (7)